poczta@wesolyroger.com
 
GG: 9950359
 
KONTAKT
 
 
 
 
 
 
 
 


 
LOKALIZATOR
JEDNOSTEK
Witaj na pokładzie!      bandery
Dodaj do ulubionych

PIRACKIE BANDERY
 

Jednym z pierwszych skojarzeń, jakie przychodzi nam na myśl, gdy mówimy o piratach, jest wizerunek czarnej bandery – najczęściej białej czaszki i skrzyżowanych piszczeli. Wizerunek ten stał się trwałym elementem pirackiego stereotypu i legendy. Mało kto wie, że nie wszyscy piraci posługiwali się takim emblematem. Narodził się on bardzo późno, gdyż dopiero w XVIII wieku. Miało to miejsce na amerykańskich wodach. Karierę zrobił dzięki dziełu  Charlesa Johnsona, gdzie zamieszczono sporo pirackich flag. Stąd też najczęściej ikonografie czerpią autorzy poszczególnych opracowań.
 Pozostałe źródła to wzmianki w dziennikach okrętowych i zdobyte przez kapitanów marynarki królewskiej na piratach Jolly Rogery.

Flagi na okrętach pełniły istotną rolę. Pozwalały zidentyfikować dostrzeżony na horyzoncie statek – jako wrogi bądź sojuszniczy. Okręt bez wywieszonej bandery uznawano za nieprzyjacielski. Początkowe godła dynastii panujących, jak róże Tudorów, krzyż katolickich królów, z czasem zostały zastąpione przez narodowe emblematy – angielski krzyż Świętego Jerzego, czy holenderskie trzy kolory. XVI – wieczni korsarze walczyli jeszcze pod herbami swoich królów. Skąd zatem kolor czarny?  Lew Kaltenbergh w Czarnych żaglach czterdziestu mórz daje ciekawy wywód, w którym widzi początki jego pojawienia się na sztandarach w naigrawaniu się z czarnych flag hiszpańskiej admiralicji - używała takich choćby Niezwyciężona Armada. Teza ta jest jednak raczej słuszna w odniesieniu do hiszpańskich piratów-renegatów. Źródła nie rejestrują pojawiania się czarnej bandery ani na statkach francuskich, ani angielskich, wtedy i w XVII wieku. Zazwyczaj wywiesza się tam czerwoną, która jest zwyczajową flagą bojową. Angielska admiralicja nakazała swym statkom używać takiej już w roku 1596. Pływanie pod tą barwą oznaczało stałą gotowość bojową.
Takie pojmowanie czerwieni stało się szybko znane i rozpoznawalne między europejskimi statkami. Należy tutaj chociaż na marginesie wspomnieć, iż czerwone flagi były używane przez piratów berberyjskich. Tu więc można dopatrywać się genezy tej bandery. Z drugiej strony nie można zapominać, że czerwień była tradycyjną barwą krwi, ognia i magii, a w czasach rzymskich znakiem wojny. Kolor został w ten sposób kodem sygnałowym, podobnie jak biel oznaczająca z kolei pokojowe zamiary; tradycyjnie biel to dziewictwo i niewinność. Na pewno zaś już wtedy biała flaga oznaczała rozejm, co zresztą nie zmieniło się do dzisiaj. Można tu przywołać fragment ze współczesnego Robinsona Crusoe: ,,Rozwinęliśmy flagę rozejmową, na znak że żądamy rozmowy (...) Zwinęliśmy wtedy białą flagę, a na jej miejsce wystawiliśmy czerwoną chorągiew i daliśmy ognia z dział nabitych kulami”, co potwierdza nam zwyczaj panujący wówczas na morzu. W wieku XVII, kiedy w użycie weszła czerwień, szybko rosło zjawisko piractwa, by w pewnym momencie stać się prawdziwą plagą. Pojawiają się próby odróżnienia korsarzy od piratów.
Barwa stopniowo przestaje być symbolem gotowości – teraz jest znakiem korsarzy.
W 1694 roku rzeczona admiralicja wydaje prawo czyniące czerwoną banderę emblematem korsarzy angielskich. Wcześniej czerwień po prostu ostrzegała, od tej chwili ma ostrzegać wrogie statki żeby nie stawiały oporu. Bandera ta zostaje nazwana Red Jack, a prawo definiuje ją jako ,,dobrze rozpoznawalny między korsarzami symbol, co oznacza, że sankcjonowało istniejącą już od dłuższego czasu praktykę. Skądinąd wiemy, iż pod czerwoną banderą walczyli ludzie Morgana podczas na wpół oficjalnej wyprawy na Panamę w roku 1671, co zresztą wykorzystali Hiszpanie wypuszczając na bukanierów stado rozwścieczonych byków. W roku 1680 ludzie Bartholomew Sharpa nieśli 7 bander, spośród nich aż pięć miało kolor czerwony, a dwie były zielone. Ten ostatni kolor raczej nic nie oznaczał, był po prostu emblematem. Z kolei czerń na bandery zawędrowała na bandery prawdopodobnie także w siedemnastym stuleciu. Początkowo pojawiała się na pirackich żaglach jako kolor ochronny. Czarne żagle pozwalały pozostawać niewidocznymi. Jak pisał już w XVI wieku Richard Hakluyt: ,,Dla statków pirackich nie stanowiło wygody to, co w zwyczajach flot wszystkich przyjęło i ustaliło jakby samo przez się. Biały żagiel widoczny jest z daleka, a piratowi chodzi raczej o to, żeby podejść do atakowanego okrętu, albo i do brzegu, na którym ma zamiar pohulać, jeśli nie niepostrzeżenie, (co jest mało możliwe) to tak, by zostać dostrzeżonym możliwie najpóźniej. Stąd większość statków pirackich, o jakich zdarzyło mi się słyszeć, nie mówiąc o tych nielicznych, które widziałem sam, miała żagle w kolorze ciemny: w czas pochmurny trudno je dostrzec nawet z niezbyt dużej odległości, a nocą, szczególnie bezksiężycową, przy zgaszonych światłach rufowych i masztowych nawet spora jednostka może ujść uwagi obserwatorów.

 Prawda, we dnie i z bliska żagle smołowane i dziegciowane czynią nader niechlujne wrażenie, ale pirackim kapitanom mało zależy na wyglądzie ich łajb szastających się z dala od zbyt gęsto uczęszczanych szlaków wodnych”. Żagle te zresztą były czarnymi tylko z nazwy, podobnie jak białe nie były nigdy białymi. Od nich kolor swój uzyskała prawdopodobnie bandera i stała się symbolem piractwa i pirata. Pierwsze wzmianki o niej mamy dość późno, bo dopiero w roku 1697, aczkolwiek prawie na pewno pojawiła się już kilka lat wcześniej. Podnieśli ją korsarze, by uprzedzić stawiający opór statek, że jeśli się nie podda, nikt nie zostanie oszczędzony. W wieku XVIII czerń szybko stała się ulubionym kolorem piratów. W kilkanaście lat później angielski pirat Covley nie miał żadnych wątpliwości: ,,Czarna barwa bandery na statkach pirackich oznacza bezbożność, zerwanie z religią, symbolizuje przymierze z piekłem”. Wydany w 1725 roku New Canting Dictionary (Słownik nowej gwary) twierdzi, iż Old Roger jest jedną z nazw diabła. Warto zwrócić uwagę na te charakterystyczne wypowiedzi. W większości wypadków kolor ten mógł co najwyżej oznaczać zerwanie ze światem i rzucenie mu wyzwania. Dla porządku można jeszcze wspomnieć o występującej na pirackich banderach żółtej barwie, choć znaczenie jej w wiekach XVII i XVIII jest niejasne, a w XIX oznacza już, podobnie jak i obecnie chorobę, czy kwarantannę.
Około roku 1700 czarne i czerwone bandery są już nierozerwalnie związane z korsarstwem. Po zakończeniu wojny o sukcesję hiszpańską, wielu korsarzy staje się piratami. Zachowują stare symbole, a czerwień zastępują czernią. Tak rodzi się Jolly Roger. Pochodzenie tej nazwy nie jest do końca jasne. Francuska nazwa czerwonej korsarskiej flagi to la jolie rouge i być może została przejęta i przekształcona przez Anglików. Z kolei w XVII – wiecznej Anglii słowo rogue było używane w odniesieniu do prawa ograniczającego włóczęgostwo. Prawdopodobnie stąd wywodzi się roger, oznaczające włóczęgę, bądź żebraka, czy wędrownego zbója, czyli osobę ze środowiska z którego rekrutowali się piraci. Źródła szuka się jeszcze u tamilskiego pirata Ali Radży, który podnosił czerwoną flagę, a anglosascy piraci Oceanu Indyjskiego nazywali ją Ally Roger, Olly Roger, Old Roger i wreszcie Jolly Roger. W każdym razie ten ostatni termin początkowo używany był w odniesieniu do czerwonych i czarnych bander piratów, którzy operowali w Kanale La Manche, by ostatecznie zacząć oznaczać w ogóle piracką banderę, najczęściej czarną. Po raz pierwszy miano to pojawia się w roku 1700, kiedy to francuski korsarz Emmanuelle Wynne wywiesza czaszkę ze skrzyżowanymi piszczelami oraz klepsydrę . Symbol czaszki i piszczeli to wspominana już typowa flaga piracka. Oprócz Edwarda Englanda , pod taką pływało wielu innych piratów. Czerń staje się ich kolorem. Wcześniej traktowana jako ,,jeden z podstępów zbójeckich wrogów morskiego spokoju i pokoju”, jest teraz jasnym emblematem – przesłaniem.
Spośród używanych przez piratów na banderach symboli, znane już czaszka i piszczele są najbardziej rozpowszechnionym i najczęstszym. Oznaczają one po prostu śmierć i dekorują XVI i XVII wieczne nagrobki na wyspach brytyjskich. Tak udekorowany Jolly Roger to czytelne do dziś ostrzeżenie. Czaszka i piszczele pojawiają się jeszcze na banderze Richarda Worleya (i Henry`ego Avery , tu jednak czaszka zostaje przedstawiona nietypowo, z profilu. Zdobi ją charakterystyczna piracka chustka i kolczyk. Bandera ta znana jest jeszcze w wersji w kolorze czerwonym. Inne symbole to klepsydry i skrzydła oznaczające uciekający czas i występujące w połączeniu z poprzednim znakiem, co ma głosić, iż pirat daje czas na poddanie się; potem nie będzie już litości, ani brania jeńców. Na banderze Christophera Moody`ego symbole te przedziela ręka z uniesionym mieczem – gdzie ostrze jest znakiem przemocy. Co ciekawe bandera jest czerwona, a symbole żółte i białe, pojawia się także kolor niebieski, raczej jednak nie oznacza niczego.

 Motyw podniesionej ręki wykorzystywał również kapitan Tew, trzyma ona wschodnią szablę bułat, lecz akurat w tym wypadku los okazał się przewrotny, gdyż Tew najprawdopodobniej zginął od ciosu zadanego taką bronią, w starciu z arabskimi piratami. Calico Jack krzyżował pod czaszką dwie szable, a Bellamy miecz i armatę. Te symbole również są czytelne, podobnie jak serce, znak niebezpieczeństwa, przebijane włócznią, czy występujące w połączeniu z nożem . Mamy wreszcie i całe szkielety. Na banderze Edwarda Lowa jest on koloru krwi, zaś w przypadku Czarnobrodego  przebija krwawiące serce i posiada rogi, co potwierdzałoby przytaczane słowa kapitana Covleya. Między innymi dzięki tej banderze diabeł stał się częścią legendy Teacha. Walter Kennedy zaś zdaje się rzucać wyzwanie losowi. Postać z uniesioną szablą wymachuje uniesioną klepsydrą i wygląda jakby kpiła z upływającego czasu, a w tle widać czaszkę i piszczele, niestraszna jest więc jej śmierć. Postać na banderze Bellamy`ego drwi z niebezpieczeństwa w postaci skrzyżowanej broni. Jeszcze dalej idzie Bartholomew Roberts. Na proporcu uzbrojona postać stoi obok napisu Fortune , którą to nazwę nosił jego statek, ale prawdopodobnie mający również zakląć los, aby był przychylny. Na czarnej banderze Roberts wznosi toast z samą śmiercią, oznajmiając światu, że Black Bart się jej nie boi, pije z nią i jest za pan brat. Wreszcie na drugiej z jego bander postać pirata stoi na czaszkach oznaczonych literami AMH i ABH – czyli A Martiniquan Head (Głowa Martyniki) i A Barbadian Head (Głowa Barbadosu), z którymi to wyspami Roberts miał swego czasu starcia, więc żeglarze z nich pochodzący w wypadku oporu nie mogą spodziewać się litości. Większość powyższych symboli i przedstawień może być znaleziona na współczesnych im alegorycznych wyobrażeniach śmierci, bądź nagrobkach.
 

Analizując przedstawione bandery, nie możemy zapominać o jednym. Nie są one dla nas do końca czytelne, ponieważ ich główna siła polegała na obrazach i ich przesłaniu. W świecie, gdzie mało kto potrafił czytać, symboliczne znaki były od razu jasne dla tych, którzy je widzieli. Niosły konkretne i zrozumiałe informacje. Na powyższych przykładach widzimy, iż czarne bandery były używane, aby przestraszyć wroga, czy ofiarę i zasiać w niej strach i przerażenie. Była to forma wojny psychologicznej, stosowana w połączeniu z reputacją danego pirata. Celował w tym Czarnobrody, wykorzystując to prawdopodobnie z rozmysłem i łącząc z powodzeniem w jedno. Krążyła legenda o jego konszachtach z diabłem, którego załoga widywała na pokładzie, a sam Teach podtrzymywał tę opinię. Na jego banderze widniał sam diabeł, a na widok jego statku często poddawano się bez walki – i właśnie taki był podstawowy cel Jolly Rogera. Piraci zyskiwali zdobycz bez żadnych strat własnych. Łatwe zwycięstwo, za żadną cenę. Bandery miały przerażać i zniechęcać do walki. Oczywiście podobnie jak w przypadku tatuaży, nie można zapominać o magicznym znaczeniu kolorów i symboli, co częściowo starałem się pokazać. Przebite serca, wzniesione miecze, krwawiące szkielety pokazywały przeciwnikowi, iż oto nadciąga śmierć we własnej osobie. U Robertsa napis zaklina szczęście, zresztą w jego przypadku widać psychologiczną ewolucję od zwykłego, drobnego pirata, aż do okrutnika i do poczucia całkowitej bezkarności, kiedy nie bał się nikogo i niczego. Jego ostatni Jolly Roger to ten, na którym wznosi klepsydrą toast z samą śmiercią, pokazując że zawarł z nią pakt na wieczność i jest jej emisariuszem. Jeden z jego pierwszych proporców to tylko zwyczajna czaszka i piszczele, zresztą na czerwonym tle. Warto przytoczyć tu jeszcze fragment wydanej w roku 1724 książki kapitana Richarda Hawkinsa An Account of Capture by Captain Spriggs and Suffering Amongst the Pirates of the Spanish Main, opisującą losy fikcyjnego kapitana Spriggsa schwytanego przez piratów: ,,...pewnej nocy, kiedy cała załoga była zgromadzona w wielkiej kabinie, usłyszałem trzy gromkie Hurra. Wszyscy piraci wybiegli na pokład i podnieśli Jolly Rogera, gdyż tak nazywają swoją czarną banderę; na jej środku widnieje biały szkielet trzymający w jednej ręce strzałę, którą uderza w krwawiące serce, a w drugiej dzierży klepsydrę... Kiedy piraci walczą pod Jolly Rogerem wówczas oszczędzają jeńców.
 Nie czynią tego i nie biorą jeńców, gdy walczą pod czerwoną flagą”. Opisywana powyżej bandera to oczywiście przetworzona flaga Czarnobrodego. Lecz czy piraci rzeczywiście używali czerni i czerwieni w takim celu, jak chce tego autor? Nie znajduje to potwierdzenia w innych źródłach. Być może czynili tak niektórzy, tego jednak nie wiemy. Warto zwrócić uwagę na przemiany, jakie zaszły w społeczeństwie: czerwona bandera symbolizowała początkowo korsarstwo, które przecież w XVI wieku było czymś zaszczytnym. Na początku wieku XVIII jest utożsamiane z piractwem, które jest wówczas czymś tak złym, jak chyba nigdy dotąd.
Aczkolwiek na reprodukcjach Jolly Rogery prezentują się efektownie, w rzeczywistości były o wiele bardziej prymitywne. Pochodziły zazwyczaj z rąk żaglomistrzów, bądź kogokolwiek z załogi, kto umiał posługiwać się igłą. Piratom z New Providence miała szyć bandery mieszkająca na wyspie stara wdowa po żaglomistrzu, której płacono za robotę w brandy.
Co ciekawe obok Jolly Rogera nadal wywieszano flagi narodowe, aby pokazać, że piraci nadal chcą być widziani jako korsarze, którzy atakują statki innego kraju. Podczas pokoju nie miało to znaczenia, gdyż atakowali swych pobratymców. Charles Vane na swe maszty obok czarnej bandery narodową. Edward England wieszał swojego Jolly Rogera, oprócz niego czerwoną flagę i krzyż Świętego Jerzego". U Avery`ego mamy charakterystyczną przejściowość. Jego bandera najpierw była czerwona, potem stała się czarna, a emblemat pozostał ten sam. Być może leży tu jakaś wskazówka, będąca kluczem do zrozumienia pirackiej mentalności. Może, gdy stawiano ich przed sądem i twierdzili, iż nie są piratami, a jeśli już, to tylko ,,niewinnymi” korsarzami, uważali tak naprawdę.

 
źródło:internet